TUT. Trójmiejski Ultra Track / Bieg Urodzinowy w Gdyni

Miniony weekend stał pod znakiem rozpoczęcia sezonu biegowego dla wielu członków naszego klubu - byliśmy obecni na dwóch imprezach biegowych na Pomorzu. Sobota to bieganie górskie w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, gdzie wzięliśmy udział w Trójmiejski Ultra Track. Michał Bojanowski pobiegł na dystansie Ultra – 68 km, o którym sam opowie niżej, 5 osób zmierzyło się z dystansem "Grubej Piętnastki". Gruba Piętnastka to bieg o charakterze górskim odbywający się po szlakach turystycznych TPK, o długości około 17km. Trudność biegu jednak dała nam solidny wycisk ze względu na znaczną ilość podejść, podbiegów i zbiegów, dodatkowo na trasie biegu panowały warunki zimowe co czyniło dotarcie do mety jeszcze trudniejszym. Łączna suma wzniesień według organizatora wynosiła 600 metrów, to dużo jak na bieg organizowany nad morzem, jednak większość klubowiczów lubi takie warunki i dlatego też nasza liczna obecność na tym evencie. Sam bieg zorganizowany był bardzo profesjonalnie, trasa oznaczona idealnie, atmosfera biegu taka że trzeba tam być za rok. Wyniki klubowiczów na trasie Grubej Piętnastki: - Damian Badziąg 1:36:53 - Justyna Głuchaczka 1:38:45 - Marek Wątroba 1:49:52 - Marcin Stenka 1:49:52 - Tomasz Tutak 2:11:20.

Oto relacja Michała z jego startu:

„TUT. Trójmiejski Ultra Track. Górski bieg nad morzem J. 68 kilometrów i ponad 1 500 metrów przewyższeń. To była moja druga przygoda na dystansie dłuższym niż maraton do ścigania się po górkach.

Bieg zaczynał się o 7 rano w Gdyni na ulicy Tatrzańskiej, pierwsze kilometry i od razu cały czas pod górę, gdy spojrzałem na zegarek około 6 kilometra było już prawie 200m przewyższenia. W tym etapie biegu bardzo ważnym aspektem było oszczędzanie sił, co uważam iż w pełni mi się udało, tak biegłem przyjemnie i komfortowo do pierwszego punktu odżywczego na 23 kilometrze.

Na punkcie odżywczym zjadłem drożdżówkę, banana i napiłem się ciepłej herbaty, po 5 minutach ruszyłem ponownie w trasę.

Po 28 kilometrze pojawiły się pierwsze kryzysy- ogarnęła mnie jakaś niemoc, nogi ciężkie i bardzo trudno się biegło, stan ten utrzymywał się do około 40 kilometra, zwolniłem na tym etapie, kilka osób mnie wyprzedziło, wyczekiwałem kolejnego punktu odżywczego znajdującego się na 46 kilometrze.

Na punkcie odżywczym ponownie drożdżówka, czekolada, herbata i cola, colą też uzupełniłem bidon, odpocząłem tutaj aż 15minut i to była bardzo dobra decyzja.

Wyruszyłem z tego punktu świeży, pełen energii, czułem się wspaniale. Utrzymywałem cały czas równe tempo w tym etapie, biegło się bardzo lekko, czas mijał bardzo szybko, wyprzedałem co chwile kolejne osoby które niestety źle rozłożyły siły.

Na ostatnim punkcie odżywczym czyli na 58 kilometrze, posiliłem się, uzupełniłem bidony, odpocząłem 5 minut i wyruszyłem na ponoć najtrudniejszy odcinek trasy- ostatnie 10 kilometrów. Cały czas czułem moc, biegłem szybko, wiedziałem iż jeszcze trochę i upragniona meta, odliczałem pozostałe kilometry do triumfu. Na 65 kilometrze złapał mnie skurcz i musiałem zwolnić a nawet przystanąć na minutę, 2 osoby mnie wyprzedziły, cały czas spoglądałem na zegarek bo marzyłem by ukończyć ten dystans w czasie mniejszym niż 8h.

Ostatecznie udało się osiągnąć metę w czasie 7:39:30 co dało mi 76 miejsce open na 500 osób będących na liście startowej.

Wrażenia po biegu: rewelacyjna atmosfera, bardzo bogate punkty odżywcze, wspaniale oznaczona trasa. Już myślę o tym by wrócić tutaj za rok”

 

PKO Bieg Urodzinowy w Gdyni

Niedziela również była aktywna. Dość liczna grupa wybrała się do Gdyni, gdzie po raz kolejny odbył się PKO Bieg Urodzinowy z cyklu PKO Grand Prix Gdyni.  To pierwszy z czterech biegów w ramach Grand Prix.

Pogoda w tym dniu dopisała. Można powiedzieć, że było wręcz bezwietrznie. Lekkie słonko przebijające się z za chmur ,a temperatura jak to o tej porze , w okolicach zera. Atmosfera  w Gdyni jak zawsze rewelacyjna. Rewelacyjnie też spisali się klubowicze :)))  Kilka osób poprawiło swoje rekordy życiowe, a wszyscy jak zawsze dali z siebie 200%  To dobry prognostyk przed kolejnymi startami.  Nie zwalniamy tempa !

 

W Gdyni pobiegliśmy w składzie :

Tomasz Durzyński      - 00:39:38  (PB)

Krzysztof Koiszewski  - 00:42:08

Karol Młyński              - 00:43:34  (PB)

Marcin Kożyczkowski  - 00:43:41 

Marek Piotrowski         - 00:45:26 (PB)

Marek Andryskowski   - 00:46:50

Izabela Koiszewska     - 00:48:40  ( PB )

Zygmunt Miszke          - 00:49:41   ( PB )

Marek Wątroba            - 00:58:38

Dorota Wątroba           - 00:58:39