Sobotni wieczór. 15 lipca 2017 roku. Charbrowo, Gmina Wicko. Stawili się do biegu: Tomasz Durzyński, Karol Młyński, Zygmunt Miszke i Grzegorz Tracewicz.

Nasi klubowicze w honorowym składzie pobiegli na zaplanowanym dystansie 6km, w magicznej atmosferze palących sie pochodni. Mieszkańcy Charbrowa i okolic oraz kibice z Lęborka cudownie oświetlali drogę i zagrzewali do osiągnięcia zadawalającego wyniku.

Biegowo trasa była bardzo wymagająca pod względem nachylenia, prowadziła przez osiedle domów jednorodzinnych, na twardym asfaltowo-brukowym podłożu. Towarzyszyła nam spora liczba podbiegów i zbiegów.

W nocnym biegu wystartowało około 100 osób co znacząco przekroczyło liczbe z poprzedniej edycji. Dodatkowo w kategorii M OPEN pobiegli goście z Ukrainy i do nich należały dwie czołowe pozycje. Rywalizację wygrał Vasil Koval z Ukrainy.

 

W dniu 09.07.2017 odbyły się zawody Tricity Trail w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym z metą w Wejherowie.Do wyboru były 3 dystanse: półmaraton, maraton+ (47km), ultra (80km).

 

Klub 42,2 reprezentowaliśmy na dystansie Maraton + w składzie: Damian Badziąg i Michał Bojanowski, był to nasz pierwszy start w biegach typu trail, a tym bardziej o charakterze górskim, do tej pory maratony biegaliśmy jedynie po asfalcie, tutaj suma przewyższeń na tym dystansie wynosiła ok 1000m.

Wracając do samego biegu, zaczęliśmy bieg ostro i mimo wielu górek i trudnego terenu trzymaliśmy mocne tempo ok 5:15/km do 17km, później niestety nastąpiła weryfikacja umiejętności czyli pierwsza bardzo ostra górka pod którą ciężko było podejść, o biegu nikt nawet nie myślał, łydki paliły niewyobrażalnie, nie przypuszczaliśmy, że podejścia mogą kosztować nas tyle energii! Na 18km pierwszy "bufet na bogato”

Susz Triathlon 2017

Dnia 25 czerwca 2017 w stolicy polskiego triathlonu Suszu odbyły się po raz 26 zawody triathlonowe. Nasz klub na dystansie ½ Ironmana (pływanie 1,9 km; rower 90 km; bieg 21,1 km) reprezentował Krystian Springman.

„Do Suszu dotarłem o 6 rano, aby odebrać pakiet, wstawić rower do strefy zmian, przygotować worki do T1 i T2. O godz. 7:30 większość zawodników przeprowadzała rozgrzewkę w Jeziorze Suskim. Trzeba przyznać, że w wodzie było zdecydowanie cieplej niż na zewnątrz. Chwila napięcia, nerwowe spoglądanie na bojki (powtarzanie układu, którą minąć lewą, a którą prawą stroną). Mój ulubiony moment: ostatnia minuta do startu, totalna cisza, wszyscy wpatrzeni w taflę wody,  zaraz będzie ostro :) Start! Złapać rytm, złapać rytm i nawigować. Pierwszy kilometr poszedł bardzo sprawnie, ścisk dopiero przy nawrocie, łapanie za nogi, podtapianie, przepychanki, nie ma możliwości spojrzeć na zegarek. Widzę metę… 800 m… ogień :) Wychodzę z wody po 36 minutach, jestem mega szczęśliwy bo zakładałem 40. Wpadam do T1, pianka, okulary, buty i cisnę po rower. Wyskakuję na trasę rowerową.