×

Uwaga

IMAGESIZER_ERR_ACCESS

Czwarty weekend kwietnia. Nasi koledzy uczestniczyli w maratonie i w biegach przełajowych.

23 kwietnia 2017 Marek Piotrowski i Tomasz Durzyński wybrali sie na krajowe trasy biegowe. Oboje Panowie zmagali się z gradem i przelotnymi opadami. Podboje dotyczyły bardzo prestiżowych imprez. Marek wystartował w Orlen Warsaw Maraton i uzyskał życiówkę poniżej 4h. Tomasz zbliżyl się do życiówki w XIII Wojewódzkim Biegu Przełajowym w Linii.

Oto nasi klubowicze na mecie: Gratulacje dla Marka I Tomka !!!

Podajemy ich czasy:

Marek Piotrowski (dystans 42,195m) - 03:48:25s

Tomek Durzyński (10km przełaje) - 43:33s

 

Duathlon Ustka, Bieg Arasmusa

 

Tomek, Justyna Durzyńscy

W minioną sobotę 16 września w Kiełpinie, nasz klubowicz Tomasz Durzyński wraz ze swoją żoną Justyną wzięli udział w pierwszej edycji Biegu Dla Par  organizowanego podczas Biegu Arasmusa.

Bieg ten polegał na tym, że małżonka musiała być noszona techniką tzw. „na barana”, przez swojego partnera, który miał do pokonania w ten sposób dystans 300 metrów. Po pierwszej serii biegów nasza para dostała się do finału z pierwszej pozycji, w finale natomiast zajęli III miejsce.

„Była to dla nas świetna zabawa, w przemiłej atmosferze, pełna pozytywnych emocji podczas której udało się nam stanąć na podium i zająć bardzo dobre
dla nas III miejsce, takie osiągnięcie na pewno zachęci nas do kolejnego udziału w biegu w przyszłym roku.

 

Michał Bojanowski

3. Bieg Arasmusa na dystansie 5km w Kiełpinie k/Kartuz.

Był to mój drugi start na tak krótkim dystansie, zdecydowanie bardziej jestem długodystansowcem i im dłuższy dystans tym lepiej się czuje J .

 

Trasa prosta, płaska, oprawa biegu  i organizacja na najwyższym poziomie- wszystkie te cechy sprawiają iż pewnie tutaj wrócę w następnych edycjach. Uzyskałem czas 00:18:53 co jest obecnie moim nowym PB z którego jestem bardzo zadowolony.

Damian Badziąg

Start w 3 Biegu Arasmusa, niestety nie wyszedł tak jak sobie to wyobrażałem. Do tych zawodów przygotowałem plan treningowy, który miał na celu poprawienie szybkości i wykonałem go w 99%, jadąc do Kiełpina przygotowany byłem na solidny wycisk. Dotarlem w miejsce zawodów 2 godziny przed startem, więc miałem chwilę, by zaplanować strategię na bieg i przed godziną 16 byłem gotów w strefie startowej. Pierwsze 2 kilometry pobiegłem zgodnie z założeniami i zapowiadało się na wynik poniżej 19:30, niestety wtedy rozwiązał mi się but, chip odczepił się, musiałem czekać, aż czołówka przebiegnie z nawrotu w stronę mety, abym mógł podnieść co moje i dalej biec. Pierwszy raz założyłem chip na pierwszą pętelkę buta, jakoś nieudolnie, tak jak nigdy wcześniej i stało się! Na szybko zamontowałem urządzonko do buta i poleciałem dalej, powtarzając sobie w głowie: "przecież to nie koniec świata, można odzyskać te kilkanaście sekund"- czułem, że mam z czego przyspieszyć. Pech! But wiązany na prędce znów się rozsznurował! Drugi raz!!! Pozostało związać but jak należy i dobiec do mety z honorem. Czas 20:06 na pocieszenie, zdecydowanie poniżej moich oczekiwań, ale każda porażka jest idealną nauką i w przyszłości będę unikał takich błędów. Bieg Arasmusa to super impreza, z pompą i nie piszę tego jako ambasador, lecz jako biegacz, który dobrze się bawił mimo braku szczęścia na trasie. W czasie biegu odbywała się też zbiórka na cele charytatywne co nadaje bieganiu większy sens. Organizatorzy postarali się bardzo i zrobili wielki bieg w małej miejscowości, który polecam. Czekam już na kolejną edycję, żeby wyrównać rachunki z "kiełpińską piątką".

Izabela, Krzysztof KoiszewscyJuż trzeci rok z rzędu razem z Izą pobiegliśmy w Kiełpinie w Biegu Arasmusa na dystansie 5-ciu km. Sam bieg usytułowany był w samym sercu Kaszub na stadionie miejskim, a trasa dośc szybka po twardej nawierzchni. Miło jest tam wracać, tymbardziej jak co roku poprawiamy tam  swoje rekordy życiowe na tym dystansie Iza ukończyła bieg z czasem 21:47 , a więc o ponad 1,5 minuty szybciej niż w poprzednim roku, a mi do złamania 20 minut zabrakło tylko 2 sekundy Cóż.. zegar okazał się szybszy, ale pozostało świetne wrazenie , samopoczucie i oczywiście rachunki do wyrównanie w kolejnym roku .

 

Marek Andryskowski

W dniu 16 września 2018 w Ustce organizowany był Duathlon

 

tzn. 5 km bieg +15 km rower+ 2.5 km bieg. Startowałem po raz drugi w takich zawodach po Kobylnicy – Ustka. Założenia były bieg

 

dosyć szybko ale nie na maksa bo biegu jazda na rowerze i tam pojechałem na maksa wiedziałem że tylko tu mogę trochę nadrobić do

 

rywali i poszło dobrze, na koniec bieg i ile mogłem tak ciągnąłem wyprzedzając kilku zawodników. I tak bieg I – 23.11 + rower 34

 

minuty i bieg 12.27// miejsce 52 na 106 startujących i 6 w swojej kategorii.

 

Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów bo osiągnąłem to co chciałem nawet z nawiązką. Kolejne zawody przede mną już 6

 

października w Gdańsku.

 

 

 

 

 

 

 

 

W ostatni piątek ekipa Klubu 42,2 wyruszyła do Warszawy na jedno z największych wydarzeń biegowych w Polsce - 39 PZU Maraton Warszawski. Dla Justyny i Marka miał być to debiut na królewskim dystansie 42,195 km, Damian, Michał, Tomek i Wojtek chcieli pobić swoje wyniki z poprzednich maratonów, Dorota miała wystartować w biegu na 5 km. Do stolicy wybraliśmy się na dwa dni przed startem, żeby się zaaklimatyzować i poczuć wcześniej atmosferę biegu. Lot z Gdańska do Warszawy przebiegł spokojnie, na Okęciu zameldowaliśmy się zgodnie z planem. W hotelu szybko zorientowaliśmy się, ze większość gości podobnie jak my przybyła do Warszawy na maraton. W sobotę odebraliśmy na Torwarze pakiety startowe, uczestniczyliśmy w targach producentów sprzętu biegowego, zwiedzaliśmy Warszawę. W sobotni wieczór zaczął się ostatni etap przygotowań do startu -  pakowanie żeli i odżywek, szykowanie butów, mocowanie numerów startowych. Żartowaliśmy, że tak wyobrażamy sobie atmosferę przed bitwą. Wcześnie rano zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na start zlokalizowany na Placu Trzech Krzyży. Oto relacje naszych biegaczy: